Czy depresję można wyczytać z twarzy?

Depresja staje się powszechnym zjawiskiem w naszym społeczeństwie. Coraz częściej prowadzi ona do samobójstw. Czy możemy wychwycić jakieś oznaki nadchodzącej tragedii? Jest to możliwe poprzez obserwacje twarzy osoby, u której podejrzewamy problemy. Czy twarz w depresji ma cechy charakterystyczne? Niestety o wiele łatwiej zauważyć coś u osoby dorosłej niż nastolatka, gdzie twarz nie miała tylu lat, aby pokazać negatywne doświadczenia i emocje. Na zdjęciu poniżej widzimy Karla Slym, dyrektora firmy Tata Motors, który w 2014 roku popełnił samobójstwo, wyskakując z hotelowego okna, mimo dobrych wyników jakie firma osiągała pod jego rządami oraz pomimo świetnych recenzji jego pracy.

twarz w depresji

Analiza twarzy Karla Slyma

Dlaczego wybrałam akurat jego postać? Ponieważ patrząc na jego twarz widać, jak świetnie układało mu się w życiu zawodowym i jak bardzo był nieszczęśliwy w życiu prywatnym. Można tutaj wiele powiedzieć na temat tego, jak wygląda twarz w depresji.

Prawa i lewa strona pokazują nam zupełnie inny obraz. Gdy zobaczyłam go po raz pierwszy, nie mogłam zrozumieć, jak tak nieszczęśliwy człowiek był w stanie osiągać międzynarodowe sukcesy w zarządzaniu firmami. Kiedy zapewne w ostatnich latach zmuszał się do codziennego wstania z łózka. Szukałam w jego biografiach informacji, czy jego asymetryczny wygląd twarzy był wynikiem jakiegoś paraliżu, jednak nic nie znalazłam, a na dużo młodszych zdjęciach twarz była bardziej spójna.

Co warto wiedzieć o asymetrii twarzy? W skrócie można powiedzieć, że lewa strona twarzy pokazuje nasz stan emocjonalny i nasze życie wewnętrzne, zaś prawa strona twarzy mówi o naszym życiu zewnętrznym czyli zawodowym. Dysharmonia w jednej z części ukazuje nam problemy w życiu wewnętrznym bądź zewnętrznym.

Jak widzimy na zdjęciu, lewa strona twarzy jakby opadła, powieka była w połowie przymknięta. Usta wyginały się w podkówkę, kiedy przybierał neutralny wyraz twarzy. Ludzie w depresji bardzo często się uśmiechają, gdy inni na nich patrzą. Uśmiechem maskują smutek, frustracje czy zobojętnienie. Dlatego szybciej robią im się zmarszczki wokół ust. Dopiero, gdy nie są obserwowani, zrzucają tę maskę, która ukrywa głęboki smutek. Uśmiech jest zazwyczaj asymetryczny, uśmiecha się jedna strona twarzy, zaś jeden kącik (najczęściej lewy) opada w dół.

Dzięki mimice ukrywają swoje prawdziwe uczucia, co jednak bardzo odbija się na ilości i rodzaju zmarszczek na twarzy. Charakterystyczną cechą ludzi nieszczęśliwych jest ciągłe podnoszenie brwi, aby twarz wydawała się bardziej pogodna. Powoduje to napięcie czoła i wzmożone zmarszczki. Po pewnym czasie wyglądają jakby byli wiecznie zdziwieni.

Zobacz: Jak pochylenie głowy wpływa na postrzeganie dominacji?

twarz w depresji

Co warto wiedzieć o asymetrii twarzy?

Kolejnym znakiem, na który warto zwrócić uwagę jest już wspomniana asymetria oczu. Jeśli lewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze – przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce już więcej widzieć i przeżywać. Depresja może tez ujawniać się poprzez zwiększoną liczbę zmarszczek wokół lewego oka. Siatka linii pod oczami jest gęstsza, gdyż dochodzi tam do częstszych napięć. Linie te nie biegną tylko do dołu, ale są poprzecinane innymi prostopadłymi zmarszczkami.

Pogrążając się w depresji cała twarz szarzeje, pogarsza się jakość cery, pogłębiają się cienie pod oczami, czasem lekko zapadają się mięśnie policzków, tracąc swoją jędrność, a do tego wzrok staje się matowy, a białka oczu nie są idealnie białe. Osoba przeżywająca głęboki smutek i będąca w stanie beznadziei coraz częściej zawiesza wzrok, tępo wpatrując się przed siebie. Warto zwrócić na to uwagę, szczególnie jeśli takie zawieszenia są coraz dłuższe i częstsze, bo mogą pojawiać się już myśli samobójcze. Tym bardziej, gdy w spowolnionym tempie nam potem odpowiada, wzdycha. a ciało zapada się w sobie, tak jakby chciało zniknąć. Głowa chowa się w barkach, ramiona są przygarbione, a ruchy wymuszone. Dla sprawnego oka te objawy są łatwe do zauważenia.

Zobacz: Ciemna triada. Czy psychopatia jest wypisana na twarzy?

Proszę obserwować swoich bliskich, czasem w takim momencie wystarczy wypytanie o problemy tej osoby i zaoferowanie swojej pomocy czy rozwiązań. Pamiętajmy, że osoby popadające w stan depresji zazwyczaj nie myślą już racjonalnie i wszystko widzą w czarnych barwach. Codzienne czynności tracą sens, wykonywanie pracy przychodzi z trudem, chory cierpi na bezsenność lub odwrotnie – wyjście z łóżka wydaje mu się najtrudniejszą rzeczą. Bardzo łakną wsparcia i blikości, ale jeszcze bardziej boją się bycia ocenianym. Dlatego ważne jest pokazywanie im wsparcia oraz delikatne prezentowanie możliwych rozwiązań czy wyjść z sytuacji problematycznych, ale nie oceniania. Oni i tak mają już o sobie najgorsze zdanie.

Każdy z nas wie, że o niektórych tematach bardzo trudno rozmawia się z członkami rodziny, nie lubimy rozczarowywać innych lub czujemy się odpowiedzialni za innych. Należy wtedy zainicjować rozmowę z osobą spoza kręgu rodzinnego, aby człowiek depresyjny pokonał wstyd. Niezmiernie trudno przyznawać się do słabości czy do porażek, miejmy to na uwadze.

Jeśli mamy podejrzenia, a nie potrafimy zapytać wprost, wystarczy przyjrzeć się komuś dokładniej. Poobserwować, czy kiedy dana osoba nas nie widzi, nie zrzuca maski, twarz nie staje się kontrastująco smutna, oczy matowe, a ruchy spowolnione. Widząc twarz bowiem tak nieszczęśliwą i niezharmonizowaną, jak ta na zdjęciu, należy zrobić wszystko, aby osoba ta zaczęła troszczyć się o życie prywatne, wewnętrzne i swoje zadowolenie a nie tylko o sprawy zawodowe (lub odwrotnie).

P.S. Nie zapominamy, że znaczne asymetrie połówek twarzy mogą mieć przyczyny czysto medyczne, np. mogą być spowodowane wylewem lub problemem neurologicznym. Zauważalne zmiany należy skonsultować z lekarzem.

twarz w depresji

Nasza choroba

A my wciąż uciekamy. Szczególnie przed jednym – własnym lękiem. I popełniamy błąd, gdyż ten lęk to właśnie sygnał naprowadzający. Wskazuje miejsce, które powinniśmy zgłębić. Jest to dokładnie to miejsce, które usiłujemy ukryć – przed wszystkimi i przed samym sobą. Im bardziej próbujemy je ukryć, tym więcej kłamstw pojawia się w naszym życiu. Kłamstw, które mają nas chronić przed bolesną prawdą, a sprowadzają na nas jeszcze więcej bólu.

Chorobą, na którą zapadliśmy są kłamstwa. Wierzymy w nie i pozwalamy, by rządziły naszym życiem, bo dzięki niemu nie odczuwamy bólu. Być może wmówiono nam, że jesteśmy źli i zasłużyliśmy na wszystko, co nas spotkało. A my połknęliśmy to kłamstwo, zamiast przyjąć do wiadomości, że zostaliśmy przez kogoś skrzywdzeni. Może powtarzamy sobie łgarstwa w rodzaju „wszystko się ułoży”, zamiast zmierzyć się np. z faktem, że nasze małżeństwo jest w rozsypce albo ktoś nas nie kocha. Łatwiej uwierzyć w złudzenie niż w prawdę.

Dlatego w nowym roku życzę każdemu z Was jak najmniej samooszukiwania siebie oraz jak najwięcej trzeźwego spojrzenia na swoje rzeczywiste potrzeby.

Źródło: „Kłamstwa którymi żyjemy. Jak zmierzyć się z prawdą, zaakceptować siebie i zmienić swoje życie.”, Jon Frederickson, Wyd. W drodze.

Diana Nowek

Jestem profilerem behawioralnym oraz badaczem komunikacji niewerbalnej. Od wielu lat prowadzę firmę szkoleniowo-doradczą o nazwie Institute of Nonverbal Communication, w ramach której prowadzę badania z użyciem technologii biosensorycznych.

Share this post